Z zakażeniem mamy do czynienia wówczas, gdy drobnoustroje chorobotwórcze
przezwyciężają naturalne mechanizmy obronne człowieka, na skutek czego
występuje zespół objawów patologicznych. Początkowo za przyczynę
odpowiedzialną za występowanie zakażenia uważano nieprzyjemne zapachy szpitalne.
W pierwszej połowie XIX wieku w wyniku wdania się zakażenia umierało 80%
operowanych i położnic. Dopiero w 1847 roku położnik Ignaz Phillip Semmelweis
wywnioskował, iż zakażenia te wynikają z niemycia rąk przed operacją. Jego
teoria jednak spotkała się z powszechną pogardą i kpiną, albowiem uważano
wówczas, że mycie rąk jest czynnością konieczną po operacji, a nie przed nią.
Nawet kiedy lekarz ten, poprzez stosowanie się do swoich założeń, zdecydowanie
obniżył wskaźnik śmiertelności w swojej klinice, nie zyskał poparcia innych
lekarzy. Dopiero wiele lat później, prace innych wybitnych lekarzy nad tym
problemem, potwierdziły przypuszczenia Semmelweisa. Niestety on sam nie doczekał
tego momentu, gdyż zmarł w wieku 47 lat w szpitalu psychiatrycznym. Choroba jego
wywołana była oczywiście rozgoryczeniem, wynikającym z faktu, iż nikt nie
chciał wesprzeć jego jakże znakomitego pomysłu. Obecnie dezynfekcja rąk i
narzędzi chirurgicznych jest warunkiem przeprowadzenia operacji.